Bystrzyca_2141.jpgBystrzyca_2142.jpgBystrzyca_2143.jpgBystrzyca_2144.jpgBystrzyca_2145.jpgBystrzyca_2146.jpgBystrzyca_2147.jpgBystrzyca_2148.jpgBystrzyca_2149.jpgBystrzyca_2150.jpgBystrzyca_2151.jpgBystrzyca_2152.jpgBystrzyca_2153.jpgBystrzyca_2154.jpgBystrzyca_2155.jpgBystrzyca_2158.jpgBystrzyca_2159.jpgBystrzyca_2163.jpgBystrzyca_2166.jpgBystrzyca_2167.jpg
Najlepsze miejsce do zabawy – piaszczysta, porośnięta drzewami i krzakami skarpa za domem. Afrykańska dżungla, parne lasy Wenus, tajna baza, zaczarowany las. Właśnie przedzieram się przez gęstą amazońską puszczę z misją ratunkową. Profesor Gąbka został porwany przez Indian, a ja mam go uratować. Kolory wibrują, zacierają się kształty. Gałęzie szarpią ubranie, pokrzywy parzą ale przecież doświadczony podróżnik nie będzie przejmował się takimi drobiazgami. Oj, ale Mama tak, jak te mamy niczego nie rozumieją. Właśnie wyszła na podwórko, woła. Ukryłem się za szerokim pniem. Może nie zauważy. Wiatr przynosi strzępy słów. Pierogi? A!... Panie profesorze, musi pan chwilę poczekać. Zaraz wracam. Dlaczego teraz o tym? Może dlatego, że już tyle dni wpatruję się w białą ścianę? Koloru mi się chce! Koloru!