Baza Raszówka

Zrujnowana baza paliw w Raszówce koło Legnicy – gratka dla miłośników opuszczonych miejsc. Zbudowana przed II Wojną Światową, kiedy Niemcy planowali rozbudować, dla potrzeb Luftwaffe, lotnisko w Legnicy. Powstały wówczas pierwsze budynki magazynowe oraz 16 podziemnych zbiorników na paliwo dla samolotów. Po 1945 roku obiekt przejęła armia czerwona, bazę rozbudowano …

Pająki

Na babcinym podwórku stała drewniana szopa. Pełno w niej było wszystkiego, rupiecie co to się jeszcze mogą przydać, węgiel, drewno na opał, rowery, wędki. Słowem – mnóstwo skarbów, które wręcz prosiły o odkrycie. Niestety, skarby te były bardzo dobrze strzeżone. czytaj dalej pod galerią…

Schwenckfeldyści

Kaspar Schwenckfeld von Ossig urodził się w 1489 roku, w miejscowości Osiek, koło Lubina. Jego szlacheckie pochodzenie i bogactwo rodziny pozwoliły na odebranie starannego wykształcenia. Jako radca prawny służył na magnackich dworach, a ukoronowaniem kariery było stanowisko doradcy księcia Fryderyka Legnickiego. czytaj dalej pod galerią…

Miedzianka

Na początku było słowo.
Zapisane w książce Filipa Springera „Miedzianka. Historia znikania”. Strona po stronie wędruję przez siedemset lat dziejów górniczego miasta, aż do jego końca. Miedzianka zapada się pod ziemię.

czytaj dalej pod galerią…

« z 4 »
Czytaj dalej „Miedzianka”

Spacer II. Ploty.

„Idziemy na ploty” ogłasza Babcia. Więc idziemy. Krótka to droga, zaledwie o trzy domy dalej. Pierwszy z nich otoczony wielkim ogrodem, drugi sadowi się tuż przy ulicy, jest ogromny ma trzy piętra i z każdego spoglądają na ulicę po trzy okna. Jest jak góra rzucająca swój cień na maleńką białą …

Spacer I. Przedszkole

Początek podróży to przeprawa na drugą stronę ulicy. Od czasu do czasu pojawia się na niej traktor, albo furmanka, raz na godzinę autobus. To bardzo ruchliwa ulica. I szeroka. Na jakieś dwanaście kroków przedszkolaka. Ciężka przeprawa. Początek przygody. Po drugiej stronie szerokie trawiaste pobocze prowadzi prosto do miejsca, w którym …

Boże Ciało

Pośrodku wsi była wielka dziura w ziemi wypełniona wodą, właściwie bagno, no, może bagienko. Cel zakazanych, niosących dreszcz emocji wypraw. Miejsce ku któremu zbaczało się pod drodze ze szkoły.Porośnięte tatarakiem brzegi dawały schronienie ptakom, owadom, a wody pełne były żab i traszek.Raz do roku sąsiedzi wchodzili na teren z kosami. …

Iluminacja

To było prawdziwe oświecenie. Odpowiedź tak oczywista, że Alfredowi wstyd się zrobiło, że w ogóle nad tym się zastanawiał. – Dlaczego Wiewiórka mieszka na drzewie? – często pytał Słonia – I za czym ona tak wygląda?

Rozmowa

Drzwi otworzyły się z trzaskiem i do domku Słonia wpadła rozkrzyczana gromada. Na czele Jeż, który tłumaczył coś podniesionym głosem Alfredowi, za nimi Leśny Drobiazg wpadł i rozsypał się po wszystkich kątach. Słoń stał na środku pokoju jak w oku cyklonu, zdawało się, że wszystko dookoła wiruje.